Leaving a thought...


2008-01-06 18:07:38 >> ...

jak Babcię kocham... chyba nigdy nie miałam takiego balaganu w srodku. Chce mi się płakać, a nie chce mi sie byc w olsztynie :/ Mam wszystkiego dość, chcę być spokojna i szczęśliwa czy to tak dużo? wszystko mnie przerasta i przytłacza, jestem nieprzystosowana do życia :]
skomentuj (0)

Leaving a thought...


2007-08-09 09:28:24 >> Wróciłam!

Wróciłam z Maroka, cała i zdrowa, i choć było blisko rodzice nie skusili się na te wszystkie wielbłądy i konie które za mnie oferowano ;). Trochę się opaliłam, ale nie za bardzo, trochę wypoczęłam ale wróciłam już do Polskich problemów.
Maroko jest absolutnie wspaniałe. Całe w barwach rdzawej czerwieni gliny, sinej zieleni roślinności, i szafranowej żółci słońca, piasku i kamieni. Temperatury wahają się od 20 do 50 stopni ciepła. Wszystko pachnie, a przynajmniej wydziela intensywny zapach. Najprzyjemniej pachną Marokańskie kobiety, skórką pomarańczową i różami, nie spotkałam żadnej brudnej czy o nie przyjemnym zapachu. Teoretycznie Marokańczycy to Arabowie, jednak tak naprawdę są to Berberowie i nie należy ich mylić ze sobą. Berberowie różnią się zarówno pod względem fizycznym jak i kulturowym od Arabów jakich kojarzymy. Są śniadzi, w większości, ale miewają wściekle rude albo ciemno blond włosy, a ich oczy są nie tylko ciemne i okolone długimi rzęsami, tylko potrafią być zielone, niebieskie albo żółte. Podejście do religii też maja ciekawe, np. Muzułmanin powinien modlić się 5 razy dziennie o określonych porach. Marokańczycy nie biegną do meczetu kiedy tylko zacznie krzyczeć muezin, nie wyciągają dywaników, nie przeryją pracy, no bo jakże to? Wieczorem idą do meczetu i odklepują wszystkie 5 modlitw hurtem i uważają, że są ok wobec Allaha. Kobiety często nie siedzą w domu, tylko pracują i się uczą, choć generalnie wolą przebywać w towarzystwie innych kobiet, ale marokańscy mężczyźni też preferują towarzystwo przedstawicieli wlanej płci więc nie ma w tym nic dziwnego. Kobiety jeśli już ubierają się w sposób powiedzmy konserwatywny to wolą stroje berebryjskie, barwne, połyskliwe, sprawiające ze wyglądają jak piękne ptaki którym z pomiędzy piór widać tylko oczy. Oczywiście te konserwatywne malują wnętrze dłoni i stóp jednolicie henną, zaś wierzch w kwieciste wzory powodujące wyglądają jak w ażurowych rękawiczkach. żeby było ciekawie potrafią się kąpać w stroju zakrywającym je od stóp po czubek głowy i to i w morzu i w basenie.
Ale mniejwiecej połowa kobiet chodzi ubrana na europejską modłę, ew. łącząc kaftan, z jeansowymi spodniami i butami na obcasie. Ludzie są sympatyczni, zagadują, uśmiechają się całym jestestwem, a nie tylko oczami i naprawdę starają się pomóc, a jak trzeba zapraszają na herbatę. Herbatę z resztą, piją potwornie słodką i bardzo mocną, ze świeżymi liśćmi mięty. Maroko to też kraj kontrastów. Są gęsto zaludnione miasta i pojedyncze chatki w górach odległe od najbliższego zabudowania o 50-100 km w każdą stronę. W takich chatkach ludzie żyją jak przed wiekami, hodują sobie osiołka, ze dwie kury ( czasem mają pole haszyszu), żyją, rodzą się i umierają nie będąc w żaden sposób zarejestrowani przez ich rząd. Są domy i hotele wyglądające jak pałace, i slumsy czyli zwykłe domki z gówna, gliny i patyków, przykryte blacha falistą, ale na dachu każdego jest wielki talerz satelity. Większość Marokańczyków jeździ motorowerami albo osiołkami, obładowanymi do granic pojmowania. Widziałam z okna jak na jednym motorowerze jechali: facet, za nim zachuściona kobieta, między nimi ok 3-4 letnie dziecko w poprzek motoroweru leżąc na plecach, za kobietą wielka torba i przytroczony, złożony dziecinny wózek. Nieźli są :D
niedługo Cd. jak będę miała chwilę żeby opisac obiazd.
Buzi
skomentuj (0)

Leaving a thought...


2007-07-22 10:21:49 >> reaktywacja i powtarzalność zdarzeń

1) reaktywuję blog. Jak to u mnie raz na górze raz na dole. Ostatnio pracowałam w restauracji LA Fiesta na ul. Foksal jako pomoc kelnerska potem jako kelnerka. Nigdy nie spodziewałam się ze to moze być tak męcząca praca. 9-12 godzin na nogach i nie można usiąść, noszenie ciężkiej tacy na jednej ręce powoduje że stawy wysiadają. Nie daj boże stracić równowagę czy się potknąć, jeśli poleci jedna rzecz z tacy, reszta też spadnie. Trzeba mieć dobrą pamięć bo niekiedy kiedy idziesz tylko sprzątnąć stolik a wracasz i masz w ręku pelną tacę, w drugiej ręce pieniądze na zapłacenie rachunku i musisz w głowie spamiętać 2 zamówienia i ze komuś trzeba przynieść terminal, ah i nie zapomnieć wydać reszty. albo drugi biegun Przez długie godziny zajęty jest jeden stolik, TYLKO jeden. Dwie kelnerki, które nie mogą usiąść zeby nie stać w miejscu bo tedy nogi bolą bardziej czyszczą 3 razy to samo okno, zmywają wszystko łącznie ze ścianami na zmywaku i robią wszystko żeby nie paść z nudów.
Czekam czy dostałam sie na studia. Może bedzie to filologia angielska w trybie wieczorowym na UW, a moze weterynaria dowolnie: na SGGW lub UWM w Olsztynie. Zobaczymy.
W poniedziałek wyjeżdżam do Maroka. i wiąże się to podwójnie z wątpliwościami. Raz ze tam zawsze bylo dość niebezpiecznie, a obecnie zrobiło się jeszcze bardziej i jak mnie wysadzi jakiś zamachowiec samobójca to nie będzie żadnej reaktywacji bloga :](to jest powód ktory powstał pierwszy a nie który jest wazniejszy). Dwa(powód ważniejszy ale wynikły dopiero wczoraj) Kacpra uszkodzili na Wolinie( przecięli mu mięsień 4rogłowy uda) i mnie ciska żeby nie jechać. Bo nie mogę przy nim być, bo go boli, bo ja będę w Maroku a on bedzie sam leżał w domu i będzie mu smuto, bo mi przykro że ma sezon imprez historycznych i wakacje w plecy, bo powinnam go pielęgnwać i bo jest źle a ja powinnam się przez to bardziej starać.
2) powtarzalność zdarzeń. cos przypomina mi taka sytuacja: jadę na wakacje, coś się zdaje kończyć, mężczyzna się uszkadza dokumentnie (dodajmy w nogę) a ja go chcę pielęgnować a nie mogę... tylko ja mam skojarzenia?
skomentuj (1)

Leaving a thought...


2007-04-08 07:48:10 >> wesołych świąt

kolorowych zajaczków, dużych jaj i miłej atmoswery.

Przy okazji co u mnie. Studia poszły w diably pod koniec lutego. Od tej pory szukalam pracy, spotykałam się ze znajomymi i robiłam strój historyczny. Ogólnie jakoś to było choć niezbyt ciekawie. Troche pozajmowałam sie dziećmi, kupiłam kilka fajnych książek i jakoś się to wszystko toczy. Tydzień pracuje i narazie jestem zadowolona, poza tym szukam drugiej pracy. Nuda i rutyna. - Nie prawda, ale nie będę się zagłębiać.

Trzymajcie się.
skomentuj (0)

Leaving a thought...


2006-12-08 21:51:26 >> czasem są takie chwile

kiedy:

-czuję sie absolutnie nikomu niepotrzbena, jeśli nie zbędna,

-nie wiem co ze sobą zrobic

- nie mam czasu na absoltnie nic co sprawia mi przyjemnośc

-mam ochotę ciepną wszystko w kąt, zacząc robi wiele przyjemnych rzeczy nie mających nic wspólnego z rozsądkiem, i boli że nie mogę!

-chcę znów by w pierszej liceum

-chcę znikną w ramionach i świata nie widziec, a świat pcha mi się na oczy :/

-mam ogólnie dośc i chcę powiedziec "pierdolę, nie robię"


....
skomentuj (5)

Leaving a thought...


2006-12-04 19:42:25 >> i wszystko ch




Anatomia nie zdana, 12 to dzień ostateczny... a wcześniej 8 wielki kolos z histo. Szczęście będzie mi potrzebne bo wiedzy chyba nie wystraczy mimo ajlepszych chęci ;(



modlcie sie za mnie
skomentuj (0)

Leaving a thought...


2006-11-30 22:00:36 >> ekhm ekhm próba mikrofonu

jakoś trzeba zacząc bo pająki mi sie tu wielkości małych przedłużaczy tfu przerzuwaczy zalęgły :P

Oto ja, zakochana mimo, że sądziłam ze to co najlepsze już było, a jednak nieprawda i jestem zakochana i szczęśliwa:) Dziękuję. I potwierdzam ofcjalnie plotkę, zakochałam się, jestem szczęśliwa i jest dla was nadzieja ;P Ci do których te słowa sami wiedzą. Nie jestem idealna, nie aspiruję do takiej opini, ale nie zmienia to tego, że chcę dążyc i dążę do dawania szczęścia i cieszenia się. I dobrze mi z tym. Szkoda tylko ze to dążenie czasem się gryzie, bo zeby zostac weterynarzem w przyszłosci muszę teraz mocno przysiąśc i zrezygnowac z przyjemności. Może następnym razem znajdę kompromis.

Jutro anatomia, co za kosmos, dobrze ze już jutro będę wiedziec czy zdałam czy czeka mnie za 2 tygodnie poprawka :/

ech wracam do kości nadgarstka. Buziaki
skomentuj (0)

Leaving a thought...


2006-10-05 12:30:28 >> Dziecko szczęścia to ja :D

PIerwszy tydzień zajęć a ja się cieszę, na okrągło, bezprzerwy i 24h na dobę :). Poznaję nowych ludzi, mam zajęcia, które mnie interesują ( z wyjątkiem wykładów z inf ale wtedy można przynajmniej na spokojnie sobie poczytac ;P), a anatomia jest po prostu piękna i prowadzona w połowie po łacinie :D. Spotykam sie z człowiekiem, co do którego, nie mam wątpliwości ze mnie kocha. Jest super ekstra i bajecznie, wkurzają mnie tylko środki transportu miejskiego ale mniejsza...
hmmm w sumie dwa słowa o wakacjach by sie przydały :)
W czerwcu i lipcu przez dwa tygodnie grany był Lubań. W temperaturze 30 paru stopni zdobywaliśmy szczyty gorców co było ciekawym doswiadczeniem, tym nie mniej jeśli kiedyś przyjdzie mi do głowy głupi pomysł żeby wyjechać w góry w taką temperaturę to proszę oficjalnie żeby ktos mnie kopnął aż mi przejdzie. :D. potem było uzeranie sie z rekrutacją, niecierpliwe oczekiwanie na wyniki, stres ze sie nie dostałam a kiedy już szukałam roboty, radosna i niespodziewana informacja ze jednak jestem studentką! :D czyli dużo szumu i nerwów zeby ostatecznie być radosną jak słoneczko.
w sierpniu wyjazd na mazury na tydzień z moim Kudłaczem, Olą J, jej Piotrusiem oraz jego bratem z dziewczyną. Odchodzily różne śmieszne akcje związane z lasem i domkiem,a le to dluga hisotria i nie do poruszania na forum publicznym :D.
Potem moja pierwsza impreza historyczna, czyli festiwal Wikingów w Ryni, na którym pierwszy raz obejrzałam mojego mężczyznę w pełnym rynsztunku i walczącego z uśmiechem na ustach. Było ładnie i mam kilka pamiątek ( i nie jest to sklalp wroga :D).
Na zakończneie wyjazd do Zamku Bolków na imprezę XVII wieczną. Jednak wolę wczesne średniowiecze ;).
Odklepałam jeszcze kurs z fizyki ;)
No dobrze, koniec tego dobrego, wracam do ćwiczeń z infotmatyki ;)
buziaki :*
skomentuj (2)

Leaving a thought...


2006-08-25 15:13:40 >> bahama mama

DOSTAŁAM SIĘ!! CZY WY WIECIE CO TO ZNACZY?? DOSTAŁAM SIĘ NA WET I JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA :D :D!! (pewnie pierwsze tygodnie studiów zdołają osłabić moj zapał ale i tak sie cieszę i obecnie korzystam z wakacji póki mogę ;))
tęsknię za wami paszczaki :*
całuję i lecę dalej
papapa :*
skomentuj (2)

Leaving a thought...


2006-06-03 18:05:56 >> Life

miałam notkę refleksyjną i pomojemu napisaną. Nie pasuje już do mojego nastroju.

W sumie sama nie wiem jak to ze mną jest.

Żyję, żyć będę.

Mam wakacje, jest lato - jest fajnie :).

Tydzień sobie popracowałam dość cieżkawo, ale za to przyjemnie bo wreszcie było na kogo przelać instynkt macierzyński, a Mateuszek moze i marudzic ale i tak jest słodkim dzieciakiem :D :). Jeszcze 3 dni zajmowania sie szkrabami a potem szukam innej pracy podobno. Nawet nie wiedziałam ze ja mam tyle cierpliwości i fajnie bylo sie sprawdzic. Cieszę sie ze to zrobilam i ze miałam w ten sposób za co iść do fryzjera czy kupić drukarkę ;)

sparwilam sobie ciekawski prezent na dzień dziecka :P i ogólnie jest śmiechowo- może to jakieś fatum z tymi dokumentami :D lol

life goes on- to dobre motto na życie :)
skomentuj (1)







.:book:.
look
tag

"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon

..::O mnie ;]::..

Ksywki : Gagatek, Gagat, Zorba i kilka pomniejszych :P

Moje urodziny : 27 05

Wiek : 19

Moje miasto: W-wa :)

Moje zwiarzaki: Koty Zorba i Aslan [ pierwszy starszy i stateczny, a drugi to narwany glutek ;) a oba są czarne :)]Papug Koko [zgadza sie rodzaj męski] i można ewentualnie podciagnąć żółwia, który jest na dożywociu u babci ;)

Moje pasje : Zwierzaki, teatr, biologia, pisanie ( głównie fantasy dla dzieci) Książki, książki (głównie SF i Fantazy ) przyjaciele + zgłębianie jak ludzie myślą ;) oraz inne o których napewno zapomniałam ;)

Ulubione zajecia: Spędzanie czasu z moimi przyjaciółmi i nie tylko z nimi ;), dobra książka, spokojny długi sen, ciepła kąpiel i szaleństwa choć to z umiarem :P

Ulubione kolory : Zielony, Niebieski i Czarny

NIecierpię: Zdrady, Głupoty i okrucieństwa

Pewnie mogłabym jeszcze coś napisać ale nie zrobię tego. Jeżeli chcecie ze mną pogadać to mój numer gg to 2696942, obecnie jestem -> .

Zapraszam ;P Zorba
.:linkz:.
ku uciesze mas ;)
skazywanie pingwina na dekapitacje :/ :P :D
Zapraszam fajna zabawa! !!!!!!!!!!!!
Genialna stronka ale nie polecam samcom... polecam specjalnie dowcipy ;)
Trąc pingwinka na własna odpowiedzialność :P
Konisie!!! :D
no milk today

Zapal świeczke
zapal świeczkę macie napisane że max 40 słów to jest podpis do świeczki! ja niestety tego nie wiedziałam.. :(

Kontakt
mail

przykre....
stornka vivy... chyba nic dodać nic ująć

fajne blogi:)
Kulka :D
Vinie
Karola :D
Blogasek Ulci...
Karolina
Blog znajomego moich znajomych czyli Miśka :P
I siostra Ani :)
Ania (qmpela z wakacji)
Madziunia i jej zaraźliwy optymizm
Demoniczna Monika :P
Blog Juleczki :* sorki za zwłokę
Blog Braciszka... czyli z życia Jasia :)
kochana kasieńka głupolek :*
Blog Czarzastej
Troszke o mandze cóż powiedziec? cała prawda o Key :)


.:archivez:.
2008
październik
styczeń
2007
sierpień
lipiec
kwiecień
2006
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


by martFa
4 linkup

"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon

..::O mnie ;]::..

Imię:Agata

Ksywki : Gagatek, Gagat, Zorba i kilka pomniejszych :P

Moje urodziny : 27 05

Wiek : o rety już 18

Moje miasto: W-wa :)

Moje zwiarzaki: Koty Zorba i Aslan [ pierwszy starszy i stateczny a drugi to narwany glutek ;) a oba są czarne :)]Papug Koko [zgadza sie rodzaj męski] i można ewentualnie podciagnąć żółwia, który jest na dożywociu u babci ;)

Moje pasje : Zwierzaki, teatr, biologia, pisanie ( głównie fantazy dla dzieci) Książki, książki (głównie SF i Fantazy ) harcerstwo i przyjaciele. oraz inne o których napewno zapomniałam ;)

Ulubione zajecia: Spędzanie czasu z moimi przyjaciółmi i nie tylko z przyjaciółmi ;) , poświecanie się moim pasjom, spontaniczne akcje :P

Ulubione kolory : Zielony, Niebieski i Czarny

NIecierpię: Głupoty i okrucieństwa

Pewnie mogłabym jeszcze coś napisać ale nie zrobię tego. Jeżeli chcecie ze mną pogadać to mój numer gg to 2696942, obecnie jestem -> .

Zapraszam ;P Zorba


Links